Forum

Witaj Gość 

Pokaż/ukryj nagłówek

Witaj Gościu, pisanie na forum wymaga rejestracji.





Strony: [1] 2 3
Autor Temat:Balkon
Gość
Garden Plaza
Posty: 24
Post Balkon
w: December 18, 2012, 21:39

Witam,
Drodzy forumowicze, od strony balkonu mam zaciek. Z zacieku robi się powolutku grzyb. Zgłosiłem problem we wrześniu Panu Krawczykowi z Atrium 21. Przyszedł ocenił i stwierdził. To wina sąsiada. Musi się Pan skontaktować z sąsiadem, który jest właścicielem mieszkania. Sąsiad obiecał remont balkonu. Mijają następne 3 miesiące. Z zacieku wykwitł piękny grzyb. Sąsiad nie wykonał robót. Administracja czyli Atrium 21 umywa ręce. To ja się pytam, Was co ja mam zrobić. Balkon jest nie mój, nie mogę wejść i zrobić mu sajgon na balkonie. Pan Krawczyk mówi abym napisał pismo sąsiada w formie listu poleconego. Jak tego słucham to przypominają się filmy Barei.
Psim obowiązkiem w Polsce prawa jest aby Atrium 21 naprawiło ten balkon. Sąsiad nie kład tych kafelków i to nie jego wina.
W takim przypadku napiszę pozew przeciwko Atrium21.
W tym czasie mogę już iść na grzybobranie. Jeśli ktoś Państwa jest chętny to zapraszam do siebie. Pan Krawczyk w domu u siebie grzyba nie ma i śpi spokojnie nie odbierając telefonów.
Pozdrawiam
Andy

llechu
Pro
Posty: 109
Post Odp: Balkon
w: December 19, 2012, 01:50

Oj, oj, oj. Czy aby na pewno "Psim obowiązkiem w Polsce prawa jest aby Atrium 21 naprawiło ten balkon"? Jeśli balkon jest częścią wspólną (Art. 3 p. 2 UWL: "Nieruchomość wspólną stanowi grunt oraz części budynku i urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali." - czyli jeśli część nieruchomości służy co najmniej właścicielom 2 lokali) to masz rację. Jeśli nie - to administrator ma rację - on administruje wyłącznie nieruchomością wspólną, a sąsiad ma obowiązek to naprawić jako swoją wyłączną własność (czyt. część nieruchomości służącej wyłącznie do jego użytku). To tak samo jakby cię zalewał bo mu się instalacja hydrauliczna albo kanalizacyjna rozszczelniła. Też nie on ją robił, ale on ją kupił i na nim spoczywa obowiązek utrzymania w należytym stanie.
Pytanie - masz ubezpieczone swoje mieszkanie? Jeśli tak, weź rzeczoznawcę niech to wyceni i wypłaci odszkodowanie. Oprócz likwidacji grzyba nic więcej nie rób u siebie bo do czasu naprawy balkonu nie ma to sensu, a firma ubezpieczeniowa już sobie znajdzie winnego. Jak zalanie będzie się powtarzało rób tak aż do skutku. Po co masz osobiście pisać jakieś pisma, biegać po sądach itd. Dodatkowa informacja - twój ubezpieczyciel wypłaci ci odszkodowanie, ale nie wpłynie to na twoją szkodowość ponieważ zostanie na zasadzie regresu ściągnięte z ubezpieczenia winnego (wspólnoty bądź sąsiada - nie musisz wnikać). Jeśli winny nie posiada ubezpieczenia OC, zapłaci z własnej kieszeni, co na przyszłość dość skutecznie zazwyczaj odstrasza od takiej opieszałości.

Gość
Garden Plaza
Posty: 24
Post Odp: Balkon
w: December 19, 2012, 10:13

Dzięki Lechu za odpowiedź. Szkodę zgłosiłem już do ubezpieczyciela.
Problem polega na tym, że ja nie mam żadnych mechanizmów aby zmobilizować sąsiada do naprawy balkonu.....
Sąsiad raczej mnie unika;-))

Gość
Garden Plaza
Posty: 49
Post Odp: Balkon
w: December 29, 2012, 10:52

Andy, z ciekawości zapytam, w którym bloku mieszkasz i w jakim miejscu wychodzi Ci ten grzyb? Rozumiem że przy oknie, tylko napisz mi jak możesz, czy na dole okna czy na górze? Daj znać jakie są postępy walki z sąsiadem, ja niestety jestem w takiej samej sytuacji 🙁
Z tego co wiem na II etapie Wspólnota przymierza się do naprawy balkonów na koszt Wspólnoty.

Meg
Garden Plaza
Posty: 43
Post Odp: Balkon
w: January 4, 2013, 10:11

Wita.
U mnie też ta sama sytuacja, przy małym oknie w kuchni mam ogromnego grzyba z którym walczę. Też usłyszałam, że to wina sąsiada. Również na elewacji nad moim oknem jest pęknięcie, podobno przez ten balkon, że woda tam się zbiera. Był u mnie Pan, który robi ocieplenia na naszym osiedlu i krzyknął mi cenę za zrobienie balkonu 3200 zł jak dobrze pamiętam. Jak powiedział wszystkie balkony nadają się do naprawy ( są źle uszczelnione).
Andy jeśli możesz daj znać jak Ci poszło z ubezpieczycielem. Od administracji dowiedziałam sie, że raczej tego nie uznają.
Co do balkonów jeszcze - taką mamy uchwałę podpisaną, że balkony robimy na swój koszt ( uszczelnienia, płytki itp.)
Może warto by się zastanowić nad zmianą uchwały.Nikt nie bedzie chciał wydawać 3000 żeby komuś w domu grzyb nie wychodził, skoro u niego jest ok.
Pozdrawiam

filipgp
Pro
Posty: 107
Post Odp: Balkon
w: January 4, 2013, 12:13

Podoba mi się Twoja logika. Pieniądze wspólnoty biorą się z powietrza, a prawie wszystkie balkony są do poprawy. Pytanie tylko co z osobami mieszkającymi na parterze, którzy ich nie posiadają. Też mają się na te balkony zrzucić? Bo ja osobiście jak tylko mi się grzyb pojawi w mieszkaniu (też mam problem z balkonem wyżej) wyśle 2 polecone, a jak nie pomogą to skieruję sprawę do ubezpieczyciela, a on do sądu i wsio.

Gość
Garden Plaza
Posty: 49
Post Odp: Balkon
w: January 16, 2013, 10:55

Ci na parterze też będą zadowoleni gdyż I piętro nie będzie ich zalewać. I takim sposobem będą wszyscy szczęśliwi.
Widzę że to małe okno w kuchni to newralgiczny punkt i wszędzie tam jako pierwszy pojawia się grzyb. U mnie o dziwo pojawia się w górnej części okna a wszędzie gdzie widziałem u sąsiadów zaczyna atakować od dołu.
U mnie fachowiec krzyknął za zrobienie balkonu 1000-1200 zł i według niego nie chodzi tu tyle o uszczelnienie ale o skos pod jakim jest zrobiona wylewka.
I rzeczywiście jak pokazywał mi poziomicą to jest spad w stronę elewacji i tam pod płytkami stoi woda która wchłaniana jest przez ścianę.
A jeśli chodzi o ubezpieczenie to nie jest takie proste. Zależy od typu ubezpieczenia i nie wiem czy za swoje pieniądze zrobią balkon nie ubezpieczonemu u nich sąsiada z góry.

Meg
Garden Plaza
Posty: 43
Post Odp: Balkon
w: January 17, 2013, 15:55

Ja też mam tego grzyba w górnym rogu, tylko kiedyś był mały a teraz jest coraz większy.
Co do tych grzybów u dołu okna są one podobno od złego uszczelnienia parapetów ( tak mi powiedział nasz osiedlowy fachowiec, którego przyprowadził Pan Marcin do mnie)a nie od balkonów.
Kwadros to u Ciebie fachowiec całkiem mało Ci krzyknął, w porównaniu z tym którego przysłał do mnie administrator. Jeżeli na naszym osiedlu liczy sobie wszystko 100 % więcej to nie dziwne, ze nam kasy brakuje.
Filipg, nie uważam, że pieniądze wspólnoty biorą sie z powietrza, ale skoro z tych samych pieniędzy ocieplamy fundamenty, bo na parterach jest wilgoć ( pewnie nie tylko dlatego), albo na samej górze dachy tym co w mieszkaniach juz cieknie, to z jakiej racji mam płacić tyle kasy na fundusz remontowy, żeby tym na parterze wilgoć nie wychodziła, albo tym na górze na głowe nie leciał?. Ten problem nie dotyczy tylko tych co mają balkony, ale wszystkich, bo do samego parteru wilgoć jest przy małych oknach. Ja komuś, swój balkon zrobię, sąsiad z góry nie zrobi i wilgoć dalej w mieszkaniu będę miała.
Co do ubezpieczeń w większości nie uwzględniają balkonów w ubezpieczeniach. Rozmawiałam z kilkoma sąsiadami, którzy próbowali coś z tym zrobić porzez ubezpieczyciela i nic z tego.

llechu
Pro
Posty: 109
Post Odp: Balkon
w: January 17, 2013, 19:30

Firmy ubezpieczeniowe zawsze będą kręcić jak chodzi o wypłatę czegokolwiek. Jak masz zapłacić składkę, to wszyscy agenci są mili i nadskakują, a jak przychodzi co do czego, to nie ich odpowiedzialność.
Z balkonami jest faktycznie sprawa niejednoznaczna. Wszystko zależy od ustalenia granic części wspólnej. Stosuje się wiele interpretacji i zapadają wykluczające się wyroki sądowe. Jedne mówią, że wspólnota słusznie zapłaciła za remont balkonów, inne, że nie. Wszystkie są zgodne co do oceny, że elementy balkonu stanowiące całość z konstrukcją budynku (płyta balkonowa), należą do cz. wspólnej, natomiast reszta - izolacja, wylewki, płytki, raczej są własnością właściciela lokalu. Nie wiadomo co z barierkami bo stanowią o kolorystyce budynku, czyli w praktyce powinny być jednolite, jak elewacja. A elewacja i ocieplenie to bez wątpienia część wspólna.

Jeśli uznamy, że za izolację balkonu odpowiada właściciel lokalu, to on odpowiada za szkody - jeśli nie jest ubezpieczony w tym zakresie, pozostaje droga cywilnoprawna - pozew i ze 2-3 lata oczekiwania na prawomocny wyrok.
Jeśli uznamy, że to część wspólna, to remont powinna poprzedzić stosowna uchwała - którą też można zaskarżyć i bujać się w sądzie parę lat.
Ponadto jeśli uznamy, że to część wspólna, to wspólnotę też można pozwać w trybie cywilnym - że np. podczas przeglądu stwierdzono takie i siakie usterki i wspólnota nie podjęła kroków, aby to zabezpieczyć. Czy to ma sens? Pozostawiam do własnej oceny. Każdy może taki pozew złożyć, uzyskać wyrok korzystny dla siebie, a wtedy zamiast tylko wydać na niezbędne remonty dojdą jeszcze koszty sądowe, biegłych, komorników itd. A zapłacą i tak wszyscy proporcjonalnie do swoich udziałów.
Jednym słowem sytuacja nie do pozazdroszczenia. Dlatego proponowałem spróbować uzyskać odszkodowanie od własnego ubezpieczyciela (tu już sami decydujemy o zakresie ubezpieczenia przy podpisywaniu umowy), a co on zrobi dalej z tą sprawą, to jego problem. Na pewno ma dużo większe możliwości w odzyskiwaniu kwoty odszkodowania niż szary ubezpieczony.

PS. Jeśli jest to wina osadzenia parapetów, to taką poprawkę jest w stanie zrobić każdy sensowny majster od stolarki okiennej w pół godziny. Chyba, że coś totalnie spartaczone i np. całe okno trzeba wykuć i obsadzić od nowa. Ale to też wykonalne i tańsze od skutków leczenia grzybic.

PS2. Jeśli to górny róg okna, to bardzo wątpię w wersję z parapetem.

tomekk78
Pro
Posty: 246
Post Odp: Balkon
w: January 18, 2013, 10:00

Cytuj z Meg w January 17, 2013, 15:55

Filipg, nie uważam, że pieniądze wspólnoty biorą sie z powietrza, ale skoro z tych samych pieniędzy ocieplamy fundamenty, bo na parterach jest wilgoć ( pewnie nie tylko dlatego), albo na samej górze dachy tym co w mieszkaniach juz cieknie, to z jakiej racji mam płacić tyle kasy na fundusz remontowy, żeby tym na parterze wilgoć nie wychodziła, albo tym na górze na głowę nie leciał?.

Wybacz Meg, ale uszczelnienie fundamentów było robione gównie dlatego żeby chronić je od góry do podstawy i zapobiegać przeciekom do garażu, o których (jeśli nie widziałaś na własne oczy) wyczytasz na tym forum również sporo. Koszt naprawy fundamentów jest gigantyczny i grozi to osłabieniem całego bloku. Zrobienie dachu to także nie tylko problem lokatorów z ostatniego piętra, bo dzięki temu woda nie leci także na pozostałe kondygnacje. Jest to zatem o wiele poważniejsza sprawa niż jakiś grzyb przy oknie.
Również takowy miałem przy górnych rogach, ale zwalczyłem go samodzielnie. Wystarczające okazało się zdarcie tynku, impregnacja preparatem antygrzybicznym, uzupełnienie tyku i pomalowanie. Po tych zabiegach grzyb nie wrócił, a mieszkam właśnie na parterze, który na wilgoć narażony jest wybitnie. Żeby nie było tak wesoło w innych miejscach w domu nie jest już tak fajnie i wilgoć wraca non stop. Ale to już inna historia, bo wad konstrukcyjnych na naszym osiedlu jest bez liku. Reasumując rzucać pomysły o wydaniu środków z funduszu remontowego jest łatwo, ale gdy przyjdą naprawdę poważne wydatki mieć ich już nie będziemy. I wtedy będzie problem.

Strony: [1] 2 3


Mingle Forum by cartpauj
Wesrja: 1.0.33.3 ; Strona wczytana w 0.088 sekund